Więcej o biozgodności i biotolerancji – słabo znane problemy medycyny z implantami i nie tylko

W poprzednim poście wspominałem nieco o biozgodności. Jest to na tyle ciekawy problem,że warto go omówić dokładniej,ponieważ w najbliższych latach w Polsce i pozostałych krajach nie należy oczekiwać wystarczająco dynamicznego rozwoju implantów o charakterze wystarczająco organicznym,hodowli organów itd dla szerokiego zastosowania.Wbrew pozorom, nie chodzi tu też tylko o osoby starsze – medycyna „estetyczna”,implanty zębowe i medyczne mogą być potrzebne każdemu w pewnym momencie życia.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1f/Single_crown_implant.jpg/230px-Single_crown_implant.jpg

Kwestia biozgodności i biotolerancji musi być zatem właściwie zrozumiana, zwłaszcza w środowisku medycznym i wśród producentów implantów medycznych,ponieważ w przeciwnym przypadku, koszty zdrowotne poniesie pacjent.Jak wiadomo na zdrowiu nie powinno się oszczędzać.Problem jednak pojawia się,gdy nie dostrzegamy tych „oszczędności”. Ponieważ inaczej, efekty możemy ponieść osobiście,lub nasi klienci.Skupmy się zatem na konkretnych problemach. Jednym z głównych problemów, związanych z biozgodnością i biotolerancją jest toksyczność dla tkanek danych materiałów oraz reakcja układu odpornościowego. W niektórych przypadkach problem jest na tyle specyficzny,że objawia się nawet reakcją alergiczna na niektóre metale:

https://i0.wp.com/www.alergias.net/wp-content/uploads/2012/03/alergia-metal-reloj.jpg

Na przykład na złoto/stopy złote alergię ma 5-15% populacji. Przypuszczalnie jeszcze bardziej popularna jest alergia na nikiel – ok. 30% populacji (szczególnie kobiet,co jest związane z częstym korzystaniem z biżuterii) przejawia objawy tej alergii. Co najgorsze, w praktyce, ponieważ każdy człowiek jest inny, zatem każdy człowiek inaczej reaguje, więc przewidywanie reakcji biologicznej na materiały obarczone jest sporą niepewnością.Problem jest jeszcze poważniejszy w przypadku reakcji tkanek i organów wewnętrznych organizmu, oraz praktycznego oddziaływania toksycznego.Co ciekawe wymienione powyżej złoto, pomimo reakcji alergicznych, w praktyce nie jest zaliczane do związków toksycznych- ale przecież istnieją wyraźnie anglojęzyczne strony medyczne o zatruciu złotem.

Podobnie srebro – generalnie nanocząsteczki srebra uważane są za pożyteczne środki antybakteryjne. Srebro wydaje się jednak, w dużej części obosiecznym rozwiązaniem, zwłaszcza,że  istnieje przecież choroba zwana Argyrią lub srebrzycą, objawiajaca się m.in niebieską barwą skóry związana bezpośrednio z nadmiarem srebra w organizmie:

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/38/Argyria_2.jpg

a z czasem, również możliwym uszkodzeniem wzroku i narządów wewnętrznych.

Takich złożonych i niepewnych sytuacji jest więcej.Właściwie,  większość substancji jest szkodliwa w pewnych ilościach,lub jak mówił już Paracelsus: Omnia sunt venena, nihil est sine veneno. Sola dosis facit venenum czyli: Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę. Dużo to komplikuje,ponieważ dawki są różne, a stosowanie nowych materiałów jest związane też z ciągłymi wątpliwościami na ich temat, ze względu na małą próbę badawczą i nieusuwalne różnice, uniemożliwiające dokonanie realnego i bezstronnego porównania.Oczywiście, z drugiej strony, obecnie nie są znane jakieś poważne reakcje na implanty tytanowe,powłoki diamentowe/diamentopodobne, czy bioceramiki jak choćby hydroksyapatyt, zatem można je uznać za bezpieczne (a przynajmniej dużo bezpieczniejsze od innych rozwiązań).

Nie zmienia to jednak faktu,że  dane nawet na temat toksyczności metali i innych substancji, nigdy nie są tak kompletne i szeroko dostępne jak w przypadku najbardziej toksycznych metali jak Glin (Al),Rtęć (Hg),Ołów (Pb) itd… :

https://i1.wp.com/biosanctuary.com/biosanctuary/wp-content/uploads/2012/05/Toxic-Metals-Screen.png

http://www.colonista.com/.a/6a00e551d294ef883301348874fdd0970c-800wi

Nieliczne miarodajne opracowania,takie jak artykuł panów Marciniaka i Paszendy są oczywiście dobrymi i merytorycznymi opracowaniami, które przekazują ważne informacje na temat wpływu niektórych metali i ich związków pochodzących z implantów na organizm ludzki,lecz czy ta wiedza jest właściwie spopularyzowana ?

Przecież jest nadal przerażającym faktem,że w Polsce nadal stosowane są przez dentystów amalgamaty zawierające rtęć.Co szczególnie poważne – nikt nawet nie ostrzega pacjentów,że do leczenia ich zębów zostanie zastosowana trucizna która będzie prawdopodobnie powoli podkopywała ich zdrowie. Oczywiście niektórzy twierdzą,że absolutnie nie ma dowodów,na szkodliwość rtęci w amalgamatach, pomimo tego,że nawet w Rosji nie są już one traktowane tak bezkrytycznie jak w Polsce.Ludzie ci  wysuwając wniosek, że „brak dostatecznych dowodów” – co stanowi ulubioną frazę – wytrych naukowców – i to, pomimo licznych opracowań sugerujących niebezpieczeństwo – usprawiedliwiają po prostu stosowanie niebezpiecznego rozwiązania jedynie dla wyimaginowanego „zysku” (ale przecież zatrucie grozi nie tylko pacjentowi ale i dentyście !) ekonomicznego. Ale to nie wszystko. Również implanty zębowe, oraz endoprotezy stosowane w Polsce i nie tylko, w wielu przypadkach są oparte o żelazo nie o np. tytan. To rozwiązanie, jest też jeszcze popularne nadal za granicą.Jest tak jednak robione również głównie ze względu na koszty,gdyż realnie żelazo w organizmie, w nadmiarze, jest potencjalnie kancerogenne (czyli mogą spowodować raka), a jego właściwości nie przypominają nawet tkanki kostnej w takim stopniu jak stopy tytanu,co sprzyja długoterminowemu uszkodzeniu kości i obluzowaniu implantu – czyli, w praktyce skazaniu chorego na wózek inwalidzki…

Oczywiście koszt, jest to również powód,dla którego w Polsce NFZ refunduje jak dotychczas tylko endoprotezy:

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0a/Hip_prosthesis.jpg/800px-Hip_prosthesis.jpg

,gdy tymczasem, prawda jest taka,że w wypadku osób młodszych, przed emeryturą, ze stosunkowo niewielkim zwyrodnieniem kości, wystarczyć może kapoplastyka.Oczywiście, nie każdy pacjent się na nią kwalifikuje – jednak to,że jest to metoda mniej inwazyjna i pozwala na powrót do aktywnego życia, bez dużego ryzyka zwichnięcia, powinno być solidnym argumentem za tą metodą.No ale koszty czysto ekonomiczne (i krótkowzroczne) powodują i tu brak refundacji – lepiej w końcu wesprzeć choćby bardziej ideologicznie kontrowersyjną, a co za tym idzie medialną metodę „in vitro” – nieprawdaż ? (Nie mam nic przeciwko metodzie in-vitro,ale priorytety niestety w medycynie powinny być nieco inne)

Czy tylko pierwiastki metaliczne są problemem ? Wiemy,że nie. Znany od dawna jest problem np. z azbestem i pylicami – bowiem wdychanie większości pyłów jest niebezpieczne dla zdrowia.Są też problemy, których przyczyn zupełnie nie znamy.Takich problemów,problemów ze zdrowiem których przyczyn się nie dostrzega – a związanych z wykorzystywanymi przez nas materiałami,ich formą i obróbką, jest niewątpliwie więcej, tak samo jak „tanich” rozwiązań przynoszących w efekcie niepotrzebne cierpienia pacjentom.

Gdy nasz organizm cierpi, uszkodzenie materiału (głównie w wyniku korozji) nie ma aż takiego znaczenia,dlatego też pominąłem te zjawiska.Są one oczywiście znaczącym problemem – tak jeśli chodzi o funkcjonowanie implantu, jak i konieczność jego wymiany – lecz nie problemem najważniejszym.Tymczasem, ignorowanie szkodliwości nawet rtęci,ołowiu czy aluminium, wciąż jest bardzo popularne w naszym kraju i nie tylko. Problem narasta.  Narasta w naszym środowisku,w naszych organizmach,w miejscach gdzie szukamy pomocy…

Niestety muszę tymi powyższymi, mało optymistycznymi i niepokojącymi zdaniami zakończyć ten wpis…

Dla osób, które ciekawi bardziej problem biozgodności i biotolerancji polecam ponadto oglądnięcie poniższego filmu po angielsku:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s